Dla wielu z nas perfumy inspirowane to drażliwy temat. Często utożsamiane z podróbkami, krytykowane za swoją wtórność. Pozwolę sobie włożyć kij w mrowisko i omówić szczerze mój punkt widzenia na zapachowe inspiracje. Odniosę się do racji różnych stron i skonfrontuję je z moimi doświadczeniami.

Perfumy inspirowane – czym są?

Perfumy Inspirowane

Perfumowe inspirowane to tak „mglisty” temat, że wypadałoby najpierw jakoś je zdefiniować. Jak rozróżnić je od oryginalnych, markowych zapachów, a jak od podróbek? Granica potrafi być dość subtelna (na co dam przykłady w dalszej części). Dlatego też, aby być precyzyjnym, wymieniłem kilka kryteriów, które należałoby połączyć.  Oto one:

Zapachy mające budzić skojarzenia z innymi, zazwyczaj znanymi perfumami.

Nie podszywające się nazwą, logiem czy wyglądem flakonów i opakowań do oryginałów.

W przekazie reklamowym odwołują się do cech oryginału, którym się inspirowano.

Mają na celu zbudować swój sukces na podobieństwie do protoplasty, nie na własnych, unikalnych cechach.

Jeśli dane perfumy spełniają powyższe 4 punkty, myślę, że możemy mówić o produkcie inspirowanym, nie zaś reinterpretacji, podróbce, czy zwykłym przypadku, w którym perfumiarz stworzył nieświadomie podobny zapach do już istniejącego.

Perfumy inspirowane – za co ich nie lubimy?

Perfumy Inspirowane
Gdzie leży granica między podróbkami a inspiracjami?

Najczęstszym argumentem jest porównanie inspiracji do podróbek. Wielu użytkowników markowych perfum lubi stosować takie uogólnienie. Skoro jakieś perfumy pachną tak samo co jakiś bestseller, to co odróżnia je od podróbek? Pozornie takie rozumowanie wydaje się sensowne. Problem pojawia się, gdy dokładniej pochylimy się nad słowami „tak samo”. Porównując perfumy inspirowane wraz z ich protoplastami, zazwyczaj bez problemu jesteśmy w stanie odróżnić zapachy. Mimo zauważalnych podobieństw, wciąż nie są one identycznie. Może więc same podobieństwo wystarczy? Pytanie jednak gdzie jest granica? Jovoy L’Enfant Terrible pachnie przecież jak nieco pohamowane Aziyade od Parfum d’Empire, Puredistance M jest blisko do Bel Ami. Nawet legendarny Shalimar od Guerlain przypomina bardzo Coty Emeraude! Jednak nikt nie śmie twierdzić, że wszystkie te cenione pachnidła są podróbkami!

Kolejną wytykaną rzeczą jest to, że marki tworzące inspiracje robią to celowo, nie kryjąc się z tym faktem. Trudno się nie zgodzić – na stoiskach tych marek mamy często nawet „ściągi”, gdybyśmy przypadkiem nie skojarzyli, który numerek jakim zapachom odpowiada. Z drugiej strony mamy jednak cenione domy perfumowe i słynnych perfumiarzy, którzy, o zgrozo, sami przyznają się do inspiracji! Francis Kurkdjian w swoim Baccarat Rouge 540 wprost głosi, że inspirował się Rouge 540 stworzonym dla marki Baccarat przez niego samego. Yuri Gutsatz opisuje jak to jego celem była reinterpretacja klasycznego Cuir de Russe, zaś Frederic Male odtworzył w Le Parfum de Therese legendarną Diorellę. Jak widać, inspirują się nawet najlepsi i nikt raczej nie ma im tego za złe.

Perfumy Inspirowane
Aleksandria Fragrances zasłynęła za sprawą swoich wysokiej jakości “inspiracji”.

Ostatnią rzeczą, za którą perfumowi hobbyści nie lubią zapachów inspirowanych jest ich wtórność i niska jakość. W kwestii wtórności mogę w pełni się zgodzić – jeśli szukamy perfum niepowtarzalnych, wyznaczających nowe kierunki, to wśród inspiracji raczej nic odkrywczego nie znajdziemy. Coraz więcej możemy jednak znaleźć marek inspirowanych, które nie tylko powielają motywy, ale również trzymają wysoką jakość. Przykładowo zapachy od Alexandria Fragrances czy Vintage Perfumes pachną naprawdę głęboko, intensywnie i mają świetne parametry użytkowe. Pod wieloma względami przebijają wiele renomowanych marek perfumowych.

Perfumy inspirowane – co nas w nich pociąga?

Perfumy Inspirowane
Głównym atutem inspirowanych olejków jest ich niska cena

Podstawowym argumentem „za” są atrakcyjne ceny. Pojawiają się przy tym zarzuty, że na markowych perfumach producenci zbijają fortunę, a konsument ma prawo ich „przechytrzyć”. Co do tego argumentu jestem mocno sceptyczny. Moje informacje są wycinkowe, jednak te, które znam wskazują, że proporcjonalny „zysk” z perfum inspirowanych potrafi być o wiele wyższy niż z tych markowych. Marki inspirujące nie muszą bowiem wykładać ogromnych kosztów na nieudane eksperymenty, badania konsumenckie czy kampanie promujące nowy produkt. Można powiedzieć, że budują swój sukces na osiągnięciach tych pierwszych. Brzmi niezbyt moralnie prawda?

A co z jakością? Czy rzeczywiście dostajemy to samo, za niższą cenę? Rzadko się zdarza, aby inspiracje pachniały kropka w kropkę jak oryginały. Zazwyczaj są podobne, jednak do pewnego stopnia. Wszelkie niuanse czy lepszą trwałość i projekcję zazwyczaj dostaniemy w oryginałach, które korzystają na mniej dostępnych składnikach i dopracowanych procesach produkcji. Nie ma sensu jednak generalizować, bo są marki inspirujące się, które dbają również o wysoki poziom (są jednak również relatywnie droższe).

Kiedy zapachy inspirowane mogą okazać się praktyczne?

Perfumy Inspirowane

Co by złego nie mówić, zapachy inspirowane czasami okazują się jak najbardziej przydatne. W obecnych czasach perfumy przestały być dobrem luksusowym, zarezerwowanym dla nielicznych. Pragną korzystać z nich wszyscy, niezależnie od zasobności portfela czy środowiska, w którym żyją. Zdarza się, że zwracają się do mnie osoby, które poznały konkretne perfumy i bardzo chciałyby nimi pachnieć. W przypadku gdy przeszkodą jest aspekt finansowy lub dostępność, nie mam żadnych obiekcji by polecać zapachy inspirowane. Nie widzę powodów, aby takie osoby musiały zrezygnować z ulubionego zapachu, jeśli, w trochę innej formie, jest on w ich zasięgu.

Perfumy inspirowane to czasami dobry pomysł na drobne prezenty. Nawet jeśli możemy sobie pozwolić, by wręczyć komuś drogie, markowe perfumy, nie zawsze tak zobowiązujący prezent będzie na miejscu. Perfumy inspirowane często zaś, choć budżetowe, pachną zwyczajnie ciekawiej niż wiele oryginalnych, marketowych pachnideł z niższej półki. Znam wiele przypadków, w których osoby tak obdarowane bardzo doceniły gest. W końcu ktoś musiał zadać sobie więcej trudu i świadomie wybrać taki prezent, niż kupując pierwszy z brzegu, popularny zapach czy, co gorsza podróbkę. Warto tutaj jednak upewnić się, co do “świadomości” obdarowywanego i jego podejścia do perfum inspirowanych.

Subiektywnym okiem

Perfumy Inspirowane

Choć sam nieczęsto sięgam po perfumy inspirowane, potrafię sobie wyobrazić sytuacje, w których mają one sens. Zawsze gdy liczy się to jak pachniemy, a nie to czym pachniemy, widzę miejsce na rozważenie perfum inspirowanych jako praktycznej alternatywy. Nie każdy musi być  pasjonatem, nie każdy ma duży budżet na perfumy, uważam jednak że każdy ma prawo pachnieć tak, jak ma ochotę. Znaleźć swoją zapachową wizytówkę. Perfumy inspirowane poniekąd spełniają tę potrzebę i w takich przypadkach, naprawdę nic do nich nie mam. Co więcej, uważam, że czymś o wiele piękniejszym jest wyszukanie sobie inspiracji ulubionego zapachu niż świadome kupowanie podróbek markowych perfum. Chociaż perfumy inspirowane są dalekie od wartości, którymi kieruję się w moim perfumowym hobby, pragmatycznie patrząc, potrafię dostrzec ich zastosowanie, nie dorabiając im jednak ideologii.

Mam nadzieję, że tym wpisem choć trochę udało mi się „odczarować” perfumy inspirowane. Jestem również bardzo ciekaw, jakie jest Wasze zdanie na temat perfum inspirowanych? Mieliście okazję z nich korzystać? Jakie zalety i wady tego typu perfum dostrzegacie?

Bibliografia:

  • 1 zdjęcie – www.creedfragrances.co.uk
  • 2 zdjęcie – www.playbuzz.com
  • 3 zdjęcie – www.youtube.com/watch?v=zbrQ1ncxBzA
  • 4 zdjęcie – www.warehouse421.ae
  • 5 zdjęcie – www.wikihow.com
  • 6 zdjęcie – wobcmagazine.com