Włoski kreator, Gian Luca Perris nie próżnuje w tym roku. Na targach w Mediolanie zaprezentował aż nam 3 swoje najnowsze zapachy – dwie rozpoczynające nową kolekcję Grasse oraz jedną kontynuację włoskiej serii. Ostatnio zaś odwiedził nawet Polskę, by razem z lokalnym dystrybutorem, perfumerią Quality, promować swoje nowości. Nie udało mi się wybrać na spotkanie z nim, jednak korzystając ze zdobytych podczas targów próbek, przez najbliższe tygodnie prowadziłem testy, aby móc jak najlepiej oddać w słowach to, co nowości Perris Monte Carlo oferują.  

[Impresja] Ucieczka od luksusu

Perris Monte Carlo Jasmin Rose Arancia

Mówię: „Monako”, myślę „śródziemnomorski luksus”.

Każdy kto zna Monte Carlo, wie jakie to jest. Luksusowe apartamenty nad lazurową taflą wody, eleganckie butiki najlepszych projektantów, zadbana marina wypełniona najlepszymi jachtami. Tłumy turystów, pragnących zobaczyć ten obraz próżności na własne oczy i garstka szczęśliwców, którzy ten obraz malują.  A ja mam dość!

Uciekam od zgiełku luksusowego miasta, uciekam od próżności. Wiosnę świętuję na kolorowych polach Grasse. Wędruję wąskimi, żwirowymi uliczkami napawając się zapachem kwitnącego kwiecia. Przedzieram się przez zielone gęste grządki, czując na mojej skórze aksamitne muśnięcia jaśminowych płatków. Napawam wzrok żywymi barwami majowych róż. Czuję na sobie ich szorstkie kolce i słodki, lekki zapach. Dumnie wracam do miasta z koszem wypełnionym rozłożystymi pąkami. Przedzieram się przez wąskie, zaniedbane uliczki, obserwuję nadgryzione zębem czasu kamienice. Zatrzymuję się przy niepozornym straganie. Sprzedawca rozłamuje i podaje mi ćwiartkę soczystej, sycylijskiej pomarańczy, której sok ścieka mi po palcach.  W moich nozdrzach mieszają się szlachetne wonie historii i darów natury.

Jasmin de Pays –  kwiatowe pieszczoty

Perris Monte Carlo Jasmin de Pays

Jaki to zwiewny i niewinny jaśmin! Tak delikatny, jakbyśmy rozcierali w dłoniach dopiero co zerwane, delikatne płatki kwiatów. Lekki, subtelnie zielony aromat uzupełniony słodką, intensywną wonią aksamitki. Z bardzo neutralnym tłem, które nie zakłóca gry pięknych kwiatów. To one są w centrum, w całej swojej okazałości. Perris dołączył do swojej kolekcji prostego, ale wyjątkowo fantazyjnego i urokliwego jaśminowca. Takiego który kojarzy się wprost z kwiatami, z nektarem, naturą. Pozbawiony jakichkolwiek ciężkich, pobocznych akcentów. Podany na czystym, piżmowym tle, które zdaje się być niczym płótno dla wyjątkowego obrazu matki natury.

Jest to również jaśmin pachnący wyjątkowo autentycznie. Prezentuje całe, olfaktoryczne bogactwo tego jednego składnika. Nie kojarzy się z odświeżającym, sztucznym aromatem jaśminowym. Bliżej mu do aromatu jaśminowego, który możemy wyczuć w lepszej jakości herbacie. Z charakterystycznym, słodko-zielonym podbiciem, które delikatnie łaskocze nasze nozdrza i podniebienie. Taki właśnie efekt wywołuje również Jasmin de Pays od Perris Monte Carlo.

Rose de Mai – królewna kwiatów

Perris Monte Carlo Rose de Mai

Można by się kłócić, która róża ma najpiękniejszy aromat. Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że róża to prawdziwa królowa kwiatów, prawdziwa perfumowa ikona. Perris postawił w tej premierze na różę majową – różową, rozłożystą, intensywną. W pierwszych minutach promienieje świeżym, kwaśno-zielonym geranium by po chwili rozwinąć intensywny, dosłowny różany profil – słodki, bogaty, transparentny. To zapach świeżej, zakwitłej dopiero co róży. Nie ma w sobie mroku suszonych kwiatów, brak jej ostrości. Zdaje się plastyczna, rosnąca, młoda. Może nie robi wielkiego wrażenia, ale za to jak praktyczna się wydaje! Idealne, szlachetne dopełnienie letniego, słonecznego dnia!

 Arancia Di Sicilia – pomarańczowy szyk Perrisa

Perris Monte Carlo Arancia Di Sicilia

Soczysty sok, orzeźwiająca słodycz, wypracowana wspólnymi siłami śródziemnomorskiej ziemi i południowego słońca. Pomarańcza w tym wydaniu nie jest już tak prosta i minimalistyczna. Słodkie, cytrusowe otwarcie szybko rozwija się w coś na kształt nowoczesnego, niedosłownego gourmand z przyprawami i kremowym, kawowym tłem. Efekt jest lekko deserowy, fantazyjny, przyjemny, ale też złożony.

Tak jak powyższe „kwiatowce” od początku do końca zachowywały lekkość, tak Aranci robi się z czasem ociężała, wręcz lekko wieczorowa. Ma wciąż w sobie południowy, europejski twist, rozwija się jednak jak prawdziwy salonowiec, którym można pachnieć w eleganckim klubie czy teatrze. 

Urok prostoty, fantazja natury

Perris Monte Carlo Jasmine, Rose Perfumy

Kwiaty to wyjątkowo wdzięczny temat do tworzenia perfum. Cieszy, że coraz więcej, również niszowych marek, to zauważa i podejmuje trudy związane z tworzeniem tych zapachów. Jak jednak stworzyć prostą, a jednocześnie nieprzeciętną kompozycję z kwiatem w roli głównej? Potrzeba geniusza! Na szczęście w tym przypadku Perris postawił na geniusza i widać tego efekty.

Ciężko wyobrazić sobie lepszą osobę niż Jean Claude Ellena. To nie tylko zasłużony, doświadczony nos, ale również człowiek, który wychował się wśród pól Grasse, osobiście pracując przy uprawie tych kwiatów. Nic więc dziwnego, że potrafił w tak prosty, a jednocześnie dosłowny i kunsztowny sposób przedstawić jaśmin i różę majową. Stworzył dwie, proste kompozycje, w których wyeksponował całą fantazję, jaką mają te kwiaty w naturze. Zarówno w Jasmin de Pays jak i Rose de Mai mamy wszystkie, misternie utkane akcenty, które można wyczuć w świeżych, autentycznych kwiatach. Oba zapachy pachną bardzo naturalnie i neutralnie. Zdają się bardzo uniwersalną, dzienną propozycją, którą spokojnie można nosić w powszednie, wiosenno-letnie dni.

Jean Claude Ellena - twórca nowości Perris Monte Carlo

Od zupełnie innej strony podszedł do tematu Gian Luca Perris, który w swojej autorskiej Arancia Di Sicilia, kontynuuje wątek włoskich cytrusów. W charakterystycznym dla siebie stylu i z sygnaturową, drzewno-kremową bazą, która zdaje się punktem wspólnym tej kolekcji. W rezultacie dostaliśmy nieco bardziej elegancki wieczorowy zapach, wciąż jednak we włoskim stylu. Stanowi godne uzupełnienie i zapewne również zwieńczenie włoskiej kolekcji.