W niszowych zapachach wielu z nas szuka ciekawych, nietypowych a nieraz i kontrowersyjnych woni. Wiele marek właśnie na tym buduje swój sukces. Ale czy sama oryginalność wystarczy, by stworzyć zachwycające perfumy? Spróbujmy sobie odpowiedzieć, poznając młodą, brytyjską markę niezależną – Rook Perfumes.

Na Rook natknąłem się przeglądając rynkowe nowości. Uwagę od razu przyciągnęły ciekawe kompozycje nut, jakie deklarował producent. Marka powstała dopiero w zeszłym roku, ale ma już w swoim portfolio 8 zapachów. Jej twórcą jest lekarz i artysta teatralny, Nadeem Crowe. Swoje perfumy robi chałupniczo, łącząc naturalne olejki z syntetycznymi molekułami, aby odzwierciedlić  wonie natury. Tyle z obietnic, a jak pachnidła Rook pachną?

Neroli

Neroli to najlżejszy i zapewne najsympatyczniejszy zapach z kolekcji Rook. Pachnie dokładnie tak jak się nazywa. Od pierwszych chwil kompozycję dominuje wyraziste, lekko słodkawe neroli, które z jednej strony pachnie kwiatowo, z drugiej, ma sporo zielonych akcentów, ale cały czas zdaje się występować solo. Trzeba trochę powodzić nosem, aby wyczuć bardzo subtelne, tło oparte na białym piżmie. Docenić warto fakt użycia naturalnego olejku neroli, który jest cennym składnikiem. Trochę jednak żałuję, że nie został „oprawiony” w inne nuty, które rozwinęłyby kompozycję.

Forest

Zapach lasu w wykonaniu Nadeema pachnie na początku świeżo i ostro. Forest to przede wszystkim świeże, sosnowe igliwie, ale i orzeźwiająca woń eukaliptusa. Pachnie jak rozświetlony, intensywnie zielony, australijski las. Ze względu na zieloną kamforowość, podbije serca raczej osób, które są przyzwyczajone do naturalnej perfumerii. Bliżej bazy Forest robi się cięższy i lekko przydymiony, czym trochę hamuje tę męczącą kamforowość. Wyraźna, chociaż mało rozwinięta wizja.

Undergrowth

Rook Undergrowth

Czas zniżyć się do ziemi. Undergrowth to nietypowy zapach. Z jednej strony intryguje, z drugiej trochę odrzuca.  Jest świeży i orzeźwiający, chociaż obiecanej mięty w żadnym momencie do końca nie przypomina. Kojarzy się z mokrą, napowietrzoną glebą, z której dopiero co ktoś powyrywał gruntowe ogórki. Zaryzykowałbym, że to ziemia, która ma w sobie sporo akcentów warzywnych, a nawet trochę kompostowych. Chociaż od jakiegoś czasu nisza eksploruje ziemiste wonie, przyznam, że ziemia w wykonaniu Rook się wyróżnia.

Thurible

Rook Thurible

Thurible jest nieco podstępne. Na początku wydaje się mieszanką labdanum i cyprysa, jednak szybko to wrażenie ustępuje. W tle pojawia się lekko szorstka świeżość szałwii, subtelna słodycz kwiatów (zbyt słaba, żeby doszukać się wprost róży) i orientalne ciepło. Kadzidło w Thurible nie przypomina tego kościelnego, nie jest też jakoś szczególnie intensywne. Przez większość czasu czuć balans i grę wielu składników, które budują specyficzną, orientalną aurę. Bliżej bazy zaczyna z tej kaskady woni wyłaniać się ponownie labdanum na tle wyrazistej, słodko-słonej ambry. Pierwszy zapach od Rook, który wywołał na mojej twarzy uśmiech i zachęcał do wodzenia nosem i odkrywania wszystkich nut.

Amber

Rook Amber

Zwolennikom cięższych woni powinien spodobać się Amber. Zapach od pierwszych chwil daje mnóstwo frajdy, oferując wyrazisty, lekko skórzany szafran na dymno-słodkim tle.  Woń jest elegancka, wieczorowa i z jednej strony pachnie trochę „butikowo”, z drugiej ma w sobie pewną naturalną zadziorność. Z czasem robi się coraz bardziej aksamitnie, z lekko słodkawą, kremową tonką i drewnem.  Chociaż nie rozwija się mocno, wyraźnie intryguje.

Suede

Rook Suede

Bez wątpienia Suede to zapach skóry, ale raczej nie delikatnego i eleganckiego zamszu. To skóra dymna, pachnąca ostrym, brzozowym dziegciem.  Zapach jest bardzo prosty i bezkompromisowy. W czasie nie zmienia się prawie w ogóle, kojarzyć się może ze starym, masywnym siodłem, które ktoś suszy przy ognisku. Czuć gorycz dymu i ciężar skóry. Zdecydowanie potrafi zmęczyć, tym bardziej, że jest jednym z najbardziej trwałych i najsilniej projektujących spośród całej ósemki.

Misk Albahr Almayit

Rook Misk

Misk Albahr Almayit zdaje się być drugim, jednoznacznie skórzanym zapachem marki. Tym razem dostajemy skórę miękką, butikową, dopełnioną wyrazistym irysem. Zapach jest ciężki i intensywny, ale jednocześnie pachnie elegancko. Z czasem Misk ujawnia przed nami orientalne oblicze z wyważonym oudem, odrobiną paczuli i egzotycznego drewna. W bazie jest to bardzo ciepła i wbrew pozorom dość przyjemna kompozycja. Z drugiej strony sprawia wrażenie wtórności, jako że przez większość czasu dominuje ten sam akord skórzasto-irysowy, który znajdziemy w dziesiątkach perfum (np. Cuir Ottoman, Chanel La Pausa czy Amouage Opus V).

Rook

Rook

Na koniec zostawiłem wizytówkę marki i jej twórcy. Rook to chyba najbardziej niejednoznaczny zapach. Od początku czuć wyraźny, intensywny (niemalże wędzarniczy) dym, przełamany czymś kwaskowatym, jakby świeżym fiołkiem i kardamonem. Wrażenia przypominają trochę te opisywane w recenzji Beaufort Tonnerre 1805, tutaj jednak nie jest tak słono, a dym nie jest aż tak bardzo wędzony. Dość długo możemy cieszyć się tym przeciwstawnym duetem dymu i wydobywającej się spod niego, sympatycznej świeżości, do której chwilami dochodzi aromat świeżej tabaki. Po kilku godzinach pojawiają się wyważone, ale wyraźne nuty animalne, które niemrawo podnoszą się spod drzewno-dymnego tła, towarzyszącego nam do ostatnich chwil.

Naturalna niedoskonałość czy niedopracowany warsztat?

Czytając opisy, zapewne zauważyliście, że unikałem wyraźnego wartościowania większości zapachów. To dlatego, że mam do nich dość mieszane odczucia. Z jednej strony prawie wszystkie (poza Neroli i Misk) perfumy Rook pachną oryginalnie i odważnie. Oferują wiele skrajności i zapachowych ciekawostek, charakterystycznych dla niezależnych, artystycznych perfum. Nie można Nadeemowi odmówić, że podszedł do tematu bezkompromisowo. Wyczuwalne są dobrej jakości składniki i ciekawe ich połączenia. Wyraźnie czujemy, w którą stronę chciał autor podążyć i że nie ograniczał się.

Rook Samples

Z drugiej strony, perfumy Rook pachną mało perfumeryjnie i miejscami zdają się niedopracowane. Brakuje w nich jakiejś stopniowej i wyraźnej ewolucji – Neroli, Undergrowth i  Suede praktycznie w ogóle nie zmieniają się w czasie i pachną monolitycznie, zaś Misk zmienia się dopiero w ostatnich 2-3 godzinach kiedy zapach osiada tuż przy skórze. Tam gdzie użyto naturalnych olejków, brakuje nieco balansu – na długi czas dominują one pachnidło i odznaczają się wyraźną kamforowością. Przez to większość zapachów Rook zdaje się dość męcząca i „niedopieszczona”.  To niedopracowanie widać na pierwszy rzut oka, bo między próbkami jednego i tego samego zapachu były wyraźne różnice w kolorze płynu. Ciężko natomiast powiedzieć, czy wynika to z niedopracowanego jeszcze warsztatu Nadeema, czy może właśnie taki był zamysł? W końcu inspiracją były zapachy natury, a one jakby nie patrzeć też potrafią pachnieć szorstko i ekspansywnie.

Mogę wyróżnić natomiast Thurible i Rook – wyraźnie wybijają się z portfolio marki. Oba zapachy są złożone, budują sporą przestrzeń, w której czuć różne i jednocześnie pasujące do siebie nuty. Wyraźnie i stopniowo zmieniają się w czasie, nie nudzą ani nie przytłaczają. Chociaż to mocne i mało uniwersalne zapachy, mają w sobie balans, który pozwala z przyjemnością nosić je globalnie (najlepiej dawkując je ostrożnie, bo trwałość jak i projekcję mają bardzo dobrą). Powinny się spodobać zwłaszcza osobom, które szukają ciekawostek perfumowych aniżeli bezpiecznych rozwiązań.

Nadzieja na przyszłość

Podsumowując tę przydługą, zbiorczą recenzję, podkreślę, że Rook to młoda marka stworzona przez amatora. Mimo to, perfumy dostarczają sporo frajdy i różnorodnych doznań – zdecydowanie tego wszystkiego, czego często szukamy u małych, niezależnych producentów niszowych pachnideł. I chociaż efekt nie jest idealny ani zachwycający, da się zauważyć ogromny potencjał Nadeema Crowe’a. Jeśli perfumy to nie jest jego pojedynczy projekt i będzie stopniowo rozwijał markę i swoje perfumowe umiejętności, za jakiś czas możemy spodziewać się godnych uwagi i bardzo ciekawych pachnideł od Rook Perfumes.


Bibliografia:

  • Zdjęcie 1 (tytułowe) – rookperfumes.co.uk
  • Zdjęcie 2 – rookperfumes.co.uk
  • Zdjęcie 3 – www.fragrantica.com/perfume/Rook-Perfumes/Forest-50269.html
  • Zdjęcie 4- www.fragrantica.com/perfume/Rook-Perfumes/Undergrowth-50273.html
  • Zdjęcie 5 – www.parfumo.net/Perfumes/Rook_Perfumes/Thurible
  • Zdjęcie 6 – rookperfumes.co.uk
  • Zdjęcie 7 – rookperfumes.co.uk
  • Zdjęcie 8 – www.fragrantica.com/perfume/Rook-Perfumes/Rook-by-Rook-50421.html
  • Zdjęcie 9 – bbalm.blogspot.com/2018/06/rook-perfumes-discovery-set.html