Włoskie Masque może czuć się zadowolone po tegorocznych targach Esxence. Marka przygotowała dwie, bardzo ciekawe i praktycznie równe sobie premiery. Modernistyczne, dynamiczne, wzbudzające pozytywne emocje i uśmiech. Doskonale udowadniają, że nie trzeba silić się na innowacyjną krzykliwość, aby wyróżnić się z tłumu perfumowych premier.

 

[Impresja] Oczy się spotykają

Masque Milano Kintsugi Love Kills

 

Rozweselona studentka z dalekiego Wschodu, niewinny kwiat zafascynowany cypryjskim krajobrazem. Wychyla się spod lśniącego w słońcu, białego prześcieradła. Świeża, żywa, jest jak nowonarodzona waza. Przed tygodniem rozbita i zmarniała, teraz znów w całości, jeszcze piękniejsza. Kintsugi… Energetycznie wypija schłodzony nektar, w zwiewnej sukience obleczonej w kwiaty wychyla się na balkonik ukryty wśród zakwitłych rabat i wibrujących zielenią drzew. Wygląda w dal szafirowymi oczami.

Poetka, obyta Europejka, która niejedno złamała serce. Robi ekspresyjne miny do lustra, śmieje się do swojego odbicia. Ściąga mokry szlafrok i z gracją przymierza koronkową bieliznę, co jakiś czas sięgając po soczyste liczi wyłożone na platerze. Obleka się w prostą, intensywnie czerwoną suknię. Po jedwabistej, lśniącej tkaninie spływają ostatnie kropelki wody. Jeszcze chwila do wyjścia, ostatnie spojrzenie na egzotyczną wyspę. Wychyla się z wysokiego okna o białych szprosach, pod którym rosną młode róże. Lustruje namiętnie wzrokiem krajobraz.

Oczy się spotykają, Kupidyn niesie strzałę. Love kills…

 

Kintsugi – egzotyczny szypr na nowo

Masque Milano Kintsugi

Nie ulega wątpliwości, że Kintsugi czerpie z szyprowego gatunku. Robi to jednak w bardzo nowatorski (a jednocześnie bliski tradycji) sposób. Nie jest to szypr skórzany, szorstki czy mocno owocowy. To szypr zielono-kwiatowy, wibrujący egzotyką. Delikatna bargamotka na wstępie. Świeże, soczyste, lekko słodkawe kwiaty z dominującą magnolią i fiołkową zielonością w sercu. Bardzo fantazyjna, głęboka woń, która wyjątkowo cieszy nos. Zdaje się pełna, wibrująca, wesoła. Dalej Kintsugi robi się ciepłe, czyste od białego piżma, lekko romantyczne od pastelowej róży i delikatnej, słodkawej, zmysłowej wanilii.

 

Love Kills – róża pożądana

Masque Milano Love Kills

Czy róża może być owocem? Pierwsza sekunda Love Kills i przed oczami widzę piękne, czerwone liczi. Odłamuję rogowatą skórkę zachwycając się zapachem lepkiego, słodkiego soku, który spływa mi po palcach. W środku nie ma jednak owocu. Jest róża! Róża tak soczysta, owocowa i musująca, że chciałoby się zatopić w niej zęby i wyssać wszystkie soki. Świeży, intensywnie czerwony kwiat, który dopiero co rozpiął płatki. Na neutralnym, ciepłym, zmysłowym tle z białego piżma i piżmianu (który tutaj jest bardzo dosłownie wyczuwalny). Love Kills do końca są na swój sposób wytrawne i soczyste. Na koniec przypominają wykąpane w wodzie różanej płótno.

 

Fantazyjny duet

Masque Milano Love Kills Kintsugi

Dwiema powyższymi premierami Masque bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Chociaż marka pokazała już nie raz, że potrafi wypuścić ciekawe zapachy (Russian Tea, Tango), to nie każda jej premiera pachniała tak dobrze. Tym razem dostaliśmy aż dwa ponadprzeciętne zapachy. Oba bardzo fantazyjne, dopracowane i pięknie się rozwijające. Wyobrażam sobie, że byłyby w stanie umilić dzień osobom o różnych gustach zapachowych. Pachną nowocześnie i przyjemnie, ale nie banalnie.

Caroline Dumur, która nie ma na koncie wielu zachwycających dzieł, udowodniła Love Kills, że potrafi stworzyć złożoną, świetnie zbalansowaną kompozycję. Taką, która nie tylko będzie przyjemna, ale również zaoferuje złożone, wyraźne doznania. Vanina Murraciole po raz kolejny pokazała zaś, że jej możliwości twórcze są ogromne, tym razem w dodatku nie idąc na żadne kompromisy – Kintsugi zdaje się idealnie pełne, dopieszczone od otwarcia do bazy. Czuć, że Masque nie ograniczało w tym przypadku obu pań. Mogły swobodnie rozwinąć skrzydła, komponując ponadprzeciętnie piękne i użytkowo perfekcyjne zapachy.

Masque Milano Love Kills Kintsugi

Oba zapachy z pewnością jeszcze w tym roku spotkają się z dużym zainteresowaniem (podejrzewam, że zwłaszcza ze strony damskiej klienteli). Chociaż nie są to typowo letnie zapachy, mają w sobie tyle przestrzeni i lekkości, że wiosną, czy letnimi wieczorami zapewnią optymalny komfort. W dodatku na długie godziny, jako że oba pięknie o sobie przypominają nawet po 10 godzinach od aplikacji. Wyobrażam sobie, że przy tej swojej fantazyjnej, owocowo-kwiatowej złożoności, oba byłyby idealnym uzupełnieniem letnich wydarzeń – zarówno eleganckich przyjęć, jak i klubowych zabaw. Na początku energetyzujące i radosne, w bazie zaś bardzo zmysłowe – takie właśnie są Kintsugi i Love Kills od Masque Milano.


Bibliografia:

  • Slider – perfumarie.com/collections/masque-milano/vetiver
  • Zdjęcie 1 – kitchendecor.club/files/eyes-lines-pick-romantic.html
  • Zdjęcie 2 – www.facebook.com/masquemilano/photos/ a.627762297268868/2390269611018119/?type=3&theater
  • Zdjęcie 3 – www.facebook.com/masquemilano/photos/ a.627762297268868/2380757811969299/?type=3&theater
  • Zdjęcie 4 – www.facebook.com/pg/masquemilano/photos/?ref=page_internal
  • Zdjęcie 5 (tytułowe) – www.fragrantica.pl/perfumy/Masque-Milano/Love-Kills-54644.html