Bogata oferta gourmandowych perfum w mainstreamie spowodowała, że wielu z nas ma już dość pachnideł o zapachu łakoci. Co innego nisza. California Chocolate pokazuje, że nie każdy gourmandowiec musi pachnieć tak samo. Wybija się swoją szlachetnością i dosłownością. Tworzy ciekawą alternatywę, która może zyskać nawet sympatię zniechęconych do tej tematyki. W dodatku świetnie pobudza wyobraźnię.

Olympic Orchids to niewielki, niezależny producent perfum niszowych. Ellen Covey, założycielka marki, tworzy proste i wyraziste kompozycje. Wyróżniają się świetnymi parametrami użytkowymi i nieco nieokrzesaną naturalnością. California Chocolate jest jednym z czterech gourmandowców w ofercie marki. Jest również drugą (obok Seattle Chocolate) kompozycją poświęconą czekoladzie. Została stworzona w 2013 roku w ramach imprezy San Francisco International Chocolate Salon. Jak się więc zapewne spodziewacie, to będzie recenzja, przy której może pociec ślinka.

 

[Impresja] Charlie i zakazany pokój

Kiedyś, gdy wędrowałem po fabryce czekolady z Willym Wonką, wszystko to wydawało mi się takie nieprawdopodobne. Wszystko chciałem zobaczyć, dotknąć, posmakować. Wszystko było jak spełnienie dziecięcego marzenia. Jednak był tam też jeden pokój. Pokój, do którego Willy pod żadnym pozorem nie pozwolił mi wchodzić, dopóki nie będę dorosły. Jedyne miejsce w całej fabryce, do którego nie mogłem wejść. Przez lata nurtowało mnie co znajduje się za zakazanymi drzwiami. Ale dzisiaj jest ten dzień, w końcu jestem dorosły!

Staję przed ciemnobrązowymi, błyszczącymi drzwiami. Czuję wielkie podniecenie. Otwieram je i wchodzę w spowitą mrokiem przestrzeń. Nic nie widzę w ciemnościach, ale w nozdrzach wyczuwam zapach ziaren kakaowca. W jednym momencie pokój się rozświetla, a ja widzę okrągłe pomieszczenie. Na środku stoi ogromna fontanna z damską sylwetką trzymającą pochyloną wazę, z której wylewa się płyn. Podchodzę do fontanny i wszystko staje się jasne. Fontannę wypełnia czekolada – ciemna i gęsta. Ciepła, aksamitna, błyszcząca. Od razu zamaczam w niej palec i kieruję go do ust…. Fuj! Ta czekolada jest gorzka! Czy dorośli jedzą coś takiego? Przecież słodycze muszą być słodkie!

Wtedy dostrzegam dwa kolejne posągi. Mężczyzna klęczy wznosząc na rękach czarę z bursztynowym, intensywnie pachnącym płynem. Drugi posąg to kobieta z misą wypełnioną świeżymi, soczystymi pomarańczami. W głowie zaświtał mi pomysł! Obieram pomarańczę i dzielę na ćwiartki. Potem moczę ją w bursztynowym płynie. Następnie podchodzę do czekoladowej fontanny i pozwalam by gorzki płyn pokrył owoc.

Degustuję swoje dzieło. Gorzka czekolada łączy się z soczystą, słodką pomarańczą. Czuję szczypiący w język alkohol. Ale czegoś mi brakuje… Wiem! Wyciągam z kieszeni ampułkę z moim ulubionym, waniliowym proszkiem. Obsypuję szczyptą czarnych ziarenek moje dzieło. Smakuję znowu. Eureka! Dopada mnie prawdziwa euforia. Deser jest doskonały! Czuję wykwintny, dojrzały smak. Cierpką gorycz i kremową słodycz! Teraz rozumiem, czemu Willy Wonka kazał mi czekać. Tylko dojrzałe podniebienie może docenić tak królewski smak, zupełnie niepodobny do dziecięcych łakoci.

 

Zapach jednego deseru

Olympic Orchids nie przedstawiają swoich pachnideł w postaci piramidy zapachowej. Nie oznacza to jednak, że California Chocolate jest jak monolit, który przez cały czas jest taki sam. Owszem, nie zmienia się tak mocno i szybko jak większość klasycznych perfum, ale jednak zauważalnie się rozwija.  W pierwszym kontakcie zwraca na siebie uwagę alkohol. Pachnie gęsto i szlachetnie. Bez gryzącego spirytusu – po prostu zapach dobrej jakości, dojrzewającego trunku.

Szybko jednak pojawiają się główni bohaterowie kompozycji. Autentyczny soczysty aromat skórki pomarańczowej łączy się z gorzką, ciemną czekoladą. Połączenie dobrze znane z wielu deserów, więc pewnie niejednemu skojarzy się z deserową czekoladą czy wedlowskimi delicjami. I nic dziwnego, bo Ellen Covey wyszedł ten mix nieprawdopodobnie autentycznie. A w dodatku tak elegancko i szlachetnie, że California Chocolate odważyłbym się założyć tylko na oficjalne, wieczorowe okazje.

Z czasem dochodzi do tego jeszcze wanilia. Nieprzesłodzona, raczej typowo przyprawowa. W połączeniu z czekoladą, wanilia roztacza przytłumioną, subtelnie słodką woń, która powinna przypaść do gustu przede wszystkim paniom, chociaż mnie jako mężczyznę, jak najbardziej przekonuje i sam mógłbym nią pachnieć.

 

Na szlachetne podniebienie

Po testach California Chocolate muszę stwierdzić, że jest to pachnidło mocno niedoceniane. Pozostaje w cieniu innego gourmandowca od Olympic Orchids (mowa o Blackbird), jednak wydaje mi się, że w niczym mu nie ustępuje. Owszem, to inne podejście do tematu i zupełnie inne nuty, ale jednak Kalifornijska Czekolada pachnie tak elegancko, szlachetnie i autentycznie, że powinna być wymieniana za każdym razem, gdy ktoś pyta o tę markę.

 

California
Dr Ellen Covey, właścicielka Olympic Orchids i twórczyni perfum marki

Interesujące jest to, że chociaż zapach jest bez wątpienia deserowym gourmandowcem, praktycznie prawie nie jest słodki! W rezultacie California Chocolate odróżnia się od popularnych, słodkich zapachów z półek sieciowych perfumerii. Pachnie o wiele bardziej jakościowo, ale też dojrzale. Jest jak afrodyzjak pobudzający zmysły. Minimalistyczny, ale za to zapewniający intensywne wrażenia. Podobne odczucia miałem przy perfumach  Frapin, jednak Chocolate California wygrywa z nimi wyrazistością i ponadprzeciętną trwałością (ponad 10 godzin).

Chocolate California prezentuje niepopularne (chociaż nie unikalne) podejście do perfum gourmand, które zdecydowanie warto poznać i przekonać się, że zapach deserowy wcale nie musi ociekać słodyczą. Jest to bardzo konkretne podejście, ale dzięki temu idealnie się też sprawdzi w konkretnych sytuacjach. W atmosferze wieczornego, wystawnego przyjęcia, to pachnidło będzie skutecznie opromieniało właściciela (lub raczej właścicielkę) i z pewnością zbierze mnóstwo komplementów.

 


Bibliografia:

  • Zdjęcie 1 (tytułowe) – www.fragrantica.pl/perfumy/Olympic-Orchids-Artisan-Perfumes/California-Chocolate-18389.html
  • Zdjęcie 2 – www.trendhunter.com/trends/door-decals
  • Zdjęcie 3 – blog.hellofresh.com/orange-chocolate-desserts/
  • Zdjęcie 4 – www.soubh.com.br/lanches/maria-chocolate/
  • Zdjęcie 5 – www.businesslive.co.za/bd/companies/retail-and-consumer/2017-12-20-distell-sells-bisquit-cognac-brand-to-campari/
  • Zdjęcie 6 – www.zoologistperfumes.com/blogs/news/81434948-an-interview-with-ellen-covey-the-perfumer-of-zoologists-bat