Zapach dla Bohatera, to pomysł na nieco luźniejszy cykl, który połączyłby świat perfum i kultury. Polega na poszukiwaniach perfum, jakich mogłyby używać popularne postaci, znane z historii jak i dzieł literackich, filmowych, gier etc. Propozycje zapachów tworzę analizując styl życia i osobowość postaci. Zachęcam Was do wspólnej zabawy i zamieszczania pod wpisem własnych propozycji dla bohatera odcinka, najlepiej z komentarzem.

 

Miłośnik zapachów i… ludzi

Hannibal

Do pierwszego odcinka wybrałem mój ulubiony czarny charakter. Słynny psychiatra o psychopatycznych skłonnościach znany jest nie tylko z jedzenia ludzi, ale też z zamiłowania do estetyki. Podkreśla to wielokrotnie w książkach Thomas Harris, a i w adaptacjach filmowych i serialowych nie brakuje poruszenia tego aspektu. Wiemy, że dr Lecter, mając nieprzeciętnie wyczulony węch, także zapachom poświęcał dużo uwagi.

Postać Hannibala jest już ikoniczna i pojawia się w wielu dziełach. Książkowy oryginał i aktorskie kreacje postaci trochę się różnią, stąd też pomyślałem, że przygotuję 3 propozycje – po jednej dla Hannibala z każdego dzieła – powieści Harrisa, najpopularniejszej kreacji filmowej (A. Hoppkins) i serialowej (M. Mikkelsen).

 

Książkowy Hannibal – zwolennik florenckiej tradycji

Hannibal

W cyklu czterech powieści autor dokładnie przedstawiał czytelnikowi Hannibala. Jednak jego preferencjom zapachowym poświęcono najwięcej uwagi w powieści „Hannibal”. Wstawiam krótki cytat:

Wcześnie rano doktor Hannibal Lecter wszedł z hałaśliwej ulicy do Farmacia di Santa Maria Novella, jednego z najwspanialej pachnących miejsc na ziemi. Przez kilka minut stał z odchyloną do tyłu głową i zamkniętymi oczami, wdychając aromaty wspaniałych mydeł, toników, kremów oraz składników z pracowni (…)Tutaj nic nie przypominało mu więzienia. Tutaj powietrze było muzyką. Tutaj znajdowały się blade łzy kadzidła przed ekstrakcją, harmonijnie współgrające żółta bergamota, drzewo sandałowe, cynamon i mimoza nad przewodnimi nutami prawdziwej ambry, cybetu, bobra i esencją piżmowca.

Z cytatu wiemy co przyciągało doktora do tej, swoją drogą jednej z najstarszych w Europie, perfumerii. Świat zapachów był dla niego ukojeniem, pozwalał zapomnieć o nieprzyjaznej rzeczywistości i usatysfakcjonować wyczulone zmysły. Nie mamy pojęcia, czy prócz kosmetyków Hannibal używał również perfum, jednak przyjąłem, że gdyby tak było, wybrałby coś ze swojego ulubionego zakładu.

 

SantaMariaNovella
Wnętrze oficyny Farmaceutica di Santa Maria Novella przy Via della Scala we Florencji. To właśnie tutaj Hannibal zaopatrywał się w kosmetyki.

 

Właśnie dlatego wybrałem dla niego Santa Maria Novella Ottone. Kompozycja jest młoda (wydana w 2010 roku na 400-lecie perfumerii SNM), ale zdaje się być wręcz stworzona dla naszej postaci. Ma otwarcie z soczystą begamotką, serce zaś wypełnia cynamon i inne przyprawy. Bazę dominuje delikatne kadzidło podbite delikatnym, słodkawym drewnem sandałowym i oleistym cedrem. Kompozycja, choć ma koncentrację i lekkość wody kolońskiej, nie posiada intensywnego, kolońskiego charakteru, za którym (co możemy wyczytać z innego fragmentu) Hannibal nie przepada. Na dodatek inspiracją dla Ottone była Północna Europa i jej mieszkańcy, a jak wiemy, Hannibal z pochodzenia jest Litwinem. Ulubione nuty oraz lekko zadziorny i elegancki styl pachnidła mógłby przypaść mu do gustu.

 

 

Filmowy Hannibal – niepokojący psychopata

Hannibal wykreowany przez Anthonego Hopkinsa uważany jest za jedną z najlepszych ról tego aktora. I trudno się z tym nie zgodzić, bo od filmowego Hannibala trudno oderwać uwagę. W jednym momencie potrafi odrażać i wywoływać lęk, by chwilę później pokazać się jago elokwentny dżentelmen, który obdarowuje kobiety perfumami. W ekranizacji „Hannibala” mamy też scenę, w której zespół mistrzów perfumerii analizuje list nasiąknięty kremem Lectera:

– Krem do rąk… baza z szarej ambry… lawenda z Tennessee… szałwia górska… i coś jeszcze…
– Runo.
– Runo, w rzeczy samej. Cudowne.”

Hannibal Hopkinsa ma w sobie dawkę amerykańskiego luzu. Widać to w jego stylu ubierania i dialogach. Z drugiej strony, przeraża widza swoim świdrującym wzrokiem i skromną mimiką. Kiedy zaś przystępuje do ataku, zapada w pamięci jako prawdziwy potwór. Ma w sobie coś niepokojącego i niebezpiecznego, stąd też pomyślałem od razu o Lalique Encre Noir.

Hannibal

Słynny wetywerowiec działa na mnie podobnie jak filmowy Lecter. Ma w sobie przyciągający mrok i pewną surowość. W pierwszych godzinach prezentuje nieokrzesaną, intensywną woń wytrawnej, suchej wetywerii. Cashmeran zaś od razu skojarzył mi się z kaszmirem, który to powstaje z koziego runa. Czy to właśnie takie runo wyczuli eksperci w wyżej przywołanej scenie? Nie wiem, ale za to styl i mrok jaki bije od Encre Noir pasuje mi do Hannibala-psychopaty, którego najlepiej zapamiętałem z kreacji Hopkinsa.

 

 

Serialowy Hannibal – esteta i dżentelmen

Hannibal

Bryan Fuller zadbał o to, aby w serialu była mocno wyeksponowana estetyczna otoczka Hannibala. W połączeniu z grą Madsa Mikkelsena, otrzymujemy Hannibala, który imponuje i przyciąga. Przez większość ekranowego czasu Hannibal ten urzeka swoimi manierami, elokwencją i wyczuciem smaku. Jest cenionym psychiatrą, dobrym rozmówcą, doskonałym kucharzem i troskliwym przyjacielem. Socjalizuje się i służy znajomym pomocą. Jego zbrodnie, jeśli są już pokazywane na ekranie, to z taką estetyką, że względy moralne mogą uciec gdzieś na bok.

Do takiego Hannibala pasuje mi zapach bogaty i elegancki. Urzekający ociężałą słodkością i powagą. Podkreślający status materialny jak i społeczny doktora. Dopełniający jego dopracowaną, szytą na miarę garderobę. Przyszło mi do głowy dużo pomysłów, ale ostatecznie wybrałem Royal Crown Upper Class. Elegancki, intensywny i głęboki zapach. W otwarciu łączy skórę z maliną, które z pewnością pasowałyby do dominującego i pociągającego charakteru Hannibala. Żywice w połączeniu z irysem dodają powagi i majestatu, a zapach dopełnia słony akcent szarej ambry. Idealny zapach dla człowieka otaczającego się lokalną śmietanką towarzyską, wystawiającego eleganckie przyjęcia i chadzającego do filharmonii.

 

Jestem ciekaw co myślicie o moich propozycjach? Czy któreś z nich pasują Wam do Hannibala? Może wybralibyście dla niego coś innego? Dajcie znać w komentarzach jakie pachnidła polecilibyście dr. Lecterowi.


Bibliografia:

  • Slider – www.digitalspy.com/tv/hannibal/news/a499577/hannibal-exec-on-anthony-hopkins-cameo-it-would-be-weird/
  • Zdjęcie 1 – www.telegraph.co.uk/culture/tvandradio/10035991/Mads-Mikkelsen-on-Hannibal-He-is-not-a-person-he-is-the-Devil.html
  • Zdjęcie 2 -www.tuscanfeelingresrl.com/blog/ever-oldest-european-pharmacy-visit-officina-profumo-farmaceutica-di-santa-maria-novella-florence
  • Zdjęcie 3 – wearingittoday.blogspot.com/2015/11/wit-florence-travel-tips-officina-santa.html
  • Zdjęcie 4 – www.wallpaperup.com/346249/Anthony_Hopkins_Hannibal_Lecter.html
  • Zdjęcie 5 – www.digitalspy.com/tv/hannibal/news/a499577/hannibal-exec-on-anthony-hopkins-cameo-it-would-be-weird/
  • Zdjęcie 6 – getwallpapers.com/collection/mads-mikkelsen-hannibal-wallpaper
  • Zdjęcie 7 – www.deviantart.com/blutmondlicht/art/Hannibal-Mads-Mikkelsen-PNG-619499214