Podróżowanie to świetna szansa, by odnaleźć niewielkie, niepopularne zakłady, o których mało kto słyszał. Tak niszowe, że milczą o nich nawet encyklopedie perfumeryjne, a ich produkty nie są w ogóle na świecie rozprowadzane. Opierając się komercjalizacji, urzekają swoją nietuzinkowością i ciekawymi ideami. Takie właśnie jest Patio de los Perfumes z Granady.

Patio de los Perfumes
1. Patio de los Perfumes stawia przede wszystkim na letnie, naturalnie pachnące kompozycje, które z powodzeniem można nosić nawet w upalne, hiszpańskie lato.

Skarb dobrze ukryty

Na pierwszy rzut oka trudno dostrzec tę wyjątkowość – położona pod dzielnicą Albaicin perfumeria niemalże niknie w zatrzęsieniu sklepików z pamiątkami. Jedynie estetyka wnętrza sprawia, że decyduję się wejść do środka. A to właśnie w środku znajduje się prawdziwy skarb – doskonale ukryty dla oka przeciętnego turysty i dostępny właściwie dopiero, gdy klient wykaże zainteresowanie tematem. Po krótkiej rozmowie zostaję oprowadzony i zaznajomiony z filozofią marki i już po kilku minutach wiem, że to miejsce zdecydowanie godne uwagi.

Znajduje się ono w zabytkowej renesansowej kamienicy, której serce stanowi patio – od niego marka wzięła swoją nazwę. Samo patio zostało zaadaptowane na strefę relaksu: może tam odpocząć, napić się, napawać woniami roślin. W donicach znajdziemy geranium, labdanum, lawendę, osmantusa i wiele innych gatunków, które od wieków wykorzystywane są w perfumerii. Obsługa zachęca, by potrzeć w dłoniach liście, uwalniając wonne soki. Cudowne doświadczenie, z którym nie spotkamy się w zwykłych sklepach perfumeryjnych.

Kolejnym interesującym miejscem jest minimuzeum przybliżające historię tworzenia perfum (choć nie ściśle w Hiszpanii). Znajdziemy w nim między innymi dawną aparaturę (kadzie, mieszalniki, kolby, fiolki), nieco starych zapisków czy perfumowe organy. Choć nie jest to duży obiekt, stanowi miły dodatek i poszerza wiedzę klientów o rzemiośle perfumeryjnym. W tym aspekcie siedziba Patio bardzo przypomina mi florencką Farmaceutica di Santa Maria Novella, której sklep również położony był w zabytkowej kamienicy, a w jego wnętrzu znajdowało się mnóstwo tematycznych eksponatów. Muzeum Patio można też za opłatą zwiedzić z przewodnikiem. Takie oprowadzenie i opowiadanie o tradycyjnych metodach produkcji zajmuje czterdzieści pięć minut. Z braku czasu nie skorzystałem z tej opcji, ale myślę, że warto to zrobić, jeśli jest się głęboko zainteresowanym.

Patio de los Perfumes - patio
2. Centralnym punktem siedziby marki jest tytułowe Patio, wypełnione wonnymi roślinami i stolikami dla gości.

Założyciele i idea marki

Za tą hiszpańską marką w gruncie rzeczy stoi dwójka Francuzów z osławionego regionu Grasse: Christian Pamies i Valérie Sabini. Zaczynali od firmy Hevea, specjalizującej się w produkcji olejków eterycznych tradycyjną metodą enfleurage, która opiera się na pochłanianiu zapachów przez tłuszcze. W perfumerii stosuje się ją do otrzymywania kwiatowych absolutów – wyjątkowo kosztownych, świetnej jakości składników, które znajdziemy w najwyższej klasy pachnidłach. Swoje absoluty Christian i Valérie produkują w Maroku, ale współpracują również z fabrykami z Palestyny i Tybetu. Urzeczeni Granadą, wybrali jednak właśnie to miejsce na siedzibę swojego perfumowego domu.

Założyciele podkreślają multikulturowy charakter swoich produktów. Kompozycje opierają na naturalnych składnikach (tutaj jestem lekko sceptyczny, bo i cena, i zapach wskazują na łączenie składników naturalnych z syntetycznymi) z Francji, Hiszpanii i Maroka. Stylistyka miejsca jest utrzymana w renesansowym charakterze, ale w wystroju znaleźć można także elementy czerpiące z symboliki tybetańskiej czy japońskiej. Same produkty są natomiast ozdobione motywami arabskimi, których zarówno w Granadzie, jak i całej Hiszpanii nie brakuje. Wzory na kartonikach przypominać mają witraże i koronkowe zdobienia Alhambry – średniowiecznego kompleksu pałacowego, który pozostawili po sobie Maurowie. Etykiety butelek są ozdobione motywami florystycznymi – zgodnie z wymogami sztuki arabskiej. Z jednej strony taki brak konsekwencji może być nieco irytujący, z drugiej – bardzo pasuje do charakteru Hiszpanii, w której również nie brakuje różnych wpływów kulturowych, oraz do doświadczenia branżowego właścicieli marki.

Patio de los Perfumes - kosmetyki
3. Prócz wód kolońskich i perfumowanych, marka posiada w ofercie różne kosmetyki i środki do aromaterapii.

Jak Patio pachnie?

Same kompozycje zapachowe są natomiast utrzymane w śródziemnomorskiej stylistyce. Proste, lekkie, przestrzenne, z wieloma akcentami kwiatowymi, owocowymi i żywicznymi. Raczej nie można odnaleźć w nich wpływu arabskiej sztuki perfumeryjnej, podobnie jak francuskiej (według mnie niestety). Nie są szczególnie ambitne, myślę jednak, że obecnym klientom, których większość stanowią turyści odwiedzający Granadę, ułatwia to odbiór. Są za to nieprzeciętnie wysokiej jakości: umiejętnie skomponowane, ładnie ewoluujące, o przyzwoitych parametrach i (według mnie częściowo) naturalnych składnikach. Zdecydowanie nie jest to marka, która mogłaby się znaleźć w moim prywatnym rankingu najbardziej cenionych domów perfumeryjnych, ale z pewnością bardzo urokliwa nisza w pełnym tego słowa znaczeniu. Dopracowana, przemyślana, odżegnująca się od głównych trendów i emanująca pasją właścicieli.

Patio de los Perfumes - wejście do muzeum
4. Pomieszczenie sklepu jest tylko portalem do prawdziwego skarbu, który kryje się w następnych pokojach.

Dowiedziałem się również, że w innej części Granady znajduje się druga pracownia, w której prowadzone są warsztaty. Można tam także zamawiać zapachy w opcji bespoke. Nie miałem okazji odwiedzić tego miejsca, nie wypowiem się więc obszerniej o tej usłudze Patio de Los Perfumes, ale warto odnotować jej istnienie. Zachęcam, jeśli ktoś będzie miał okazję, by tego spróbować – szczegółowe informacje można otrzymać, kontaktując się poprzez formularz na stronie internetowej producenta.

Patio de los Perfumes - muzeum
5. W surowo urządzonej piwniczce znajdziemy małe muzeum perfumerii.

Patio de los Perfumes to moje odkrycie perfumowe, z którego jestem dotąd najbardziej dumny. Nie dlatego, że mają doskonałe produkty, wielowiekową historię czy unikalny styl. Dlatego, że jest to marka nieznana (nie znajdziecie jej nawet w internetowych encyklopediach perfumowych takich jak Fragrantica czy Basenotes), lecz tworzona z pasją. Marka, która pozwala klientom zrelaksować się, dowiedzieć czegoś nowego i popatrzeć na perfumerię nieskomercjalizowaną, oddaloną od wielkich koncernów kosmetycznych. Na perfumerię, za którą stoją młodzi, ciekawi ludzie z własną wizją. Mnie ona urzekła, a Was?

Autor: Alan

 

Źródła:

1.- 4. http://en.granadatur.com/page/339-patio-de-los-perfumes/

5. https://www.yelp.es/biz_photos/patio-de-los-perfumes-granada?select=AHu1hzfJLeaMZEgUzJD4Wg