Na pytanie o najsłynniejsze portugalskie wino znacząca większość z nas odpowie bez mrugnięcia okiem: porto. Będzie to prawidłowa odpowiedź. Przeciętnemu konsumentowi kojarzy się ono z mocnym, czerwonym i słodkim winem. Czy warto jednak zadać sobie trud, by poznać je bliżej? Bez cienia wątpliwości warto. Jednak szybko okaże się, że poznanie port wine (nazwa angielska) nie jest takie proste.

Źródło: Taylor’s Port

Zaskakuje historia tego portugalskiego wina, która (o dziwo) mocno związana jest z Wielką Brytanią. Anglicy, jako naród miłujący zarówno mocne, jak i słabsze trunki, silnie odczuwali każdą wojnę z Francją, która wówczas produkowała najlepszej jakości wina. Niejednokrotnie dla konsumentów wina taki konflikt oznaczał nawet przymusową abstynencję.

Alternatywę dla francuskich win z Bordeaux Anglicy znaleźli w Portugalii. Od XIV wieku wina portugalskie zaczęły gościć na stołach wyspiarzy. Najsłynniejsze z nich to porto pochodzące z doliny rzeki Douro, a noszące taką samą nazwę jak miasto leżące u jej ujścia.

Źródło: Taylor’s Port

Od chwili, gdy angielscy konsumenci zaczęli pijać wina portugalskie, ich jakość systematycznie rosła. Dbali o to brytyjscy przedstawiciele handlowi. Transport wina odbywał się drogą morską, początkowo w skórzanych bukłakach, potem w drewnianych beczkach. Zmiana ta znacząco wpłynęła na jego smak. Problem jednak stanowił fakt, że zwykłe wino źle znosiło podróż drogą morską, w jej trakcie ulegając dalszej, nadmiernej fermentacji.

Źródło: www.portugalfoodtours.com

Słynne wzmacniane porto, które znamy do dzisiaj, powstało w okresie tak zwanej drugiej wojny stuletniej (konflikt pomiędzy Francją a Wielką Brytanią w okresie 1689-1815). Wówczas pojawił się pomysł, aby do wina dodawać brandy, co zatrzymywało proces fermentacji i ułatwiało transport.

Jeśli chcecie poznać szerzej historię porto, zapraszamy do obejrzenia poniższego filmu:

Źródło: Taylor’s Port

Port wine to nie tylko czerwone słodkie wino. Występuje ono również jako wino białe i różowe. Natomiast ze względu na zawartość cukru możemy wyróżnić wytrawne, półsłodkie i słodkie porto.

Źródło: Taylor’s Port

Po zebraniu winogron miażdży się je i poddaje fermentacji. Przez wieki miażdżenie wykonywano za pomocą ludzkich stóp – pracownicy winnic ugniatali winogrona w otwartych kadziach. Obecnie tylko kilku producentów porto nadal stosuje tę tradycyjną metodę. Ich zdaniem ten etap ma niebagatelne znaczenie dla późniejszego unikalnego bukietu win. Miażdżenie odbywa się w kilku etapach i kończy się tańcami w kadziach przepełnionych sokiem z winogron (proces ten możecie obejrzeć na poniższym filmie). Po procesie fermentacji moszczu, trwającej od dwóch do czterech dni, do zbiorników dodawany jest spirytus winny. Tak powstaje alkohol o mocy około dwudziestu procent.

\


Źródło: Taylor’s Port

Ze względu na barwę, jakość i zawartość cukru wyróżniamy kilka rodzajów porto (zawsze jest to oznaczone na etykiecie):

Ruby – czerwone, słodkie wino butelkowane z reguły po dwóch latach, samym słowem „ruby” oznaczana jest najtańsza odmiana port wine, jakościowo najniżej klasyfikowana.

Tawny – wino czerwone o zróżnicowanym poziomie cukru, starzone co najmniej przez trzy lata w mniejszych dębowych beczkach. Dłuższe leżakowanie powoduje utratę słodkich nut owocowych na rzecz korzennych i waniliowych. Tawny może być leżakowane nawet ponad czterdzieści lat.

Dated Port – wino pochodzące z określonego rocznika, niemieszane, co najmniej siedmioletnie. Po dwóch latach jest butelkowane i dalej dojrzewa. Charakterem zbliżone jest bardziej do Ruby niż Tawny.

Late Bottled Vintage (LBV) – do tego rodzaju zaliczamy wina pochodzące z lepszych roczników. W beczkach dojrzewa około czterech, pięciu lat. Tak długi okres leżakowania w beczkach daje znacznie lepiej rozwinięty bukiet i powoduje, że LBV jest wytrawniejsze od win typu Vintage z tego samego roku.

Źródło: Taylor’s Port 

Vintage – wino pochodzące wyłącznie z najlepszych roczników (średnio dwa do trzech roczników na dekadę). Butelkowane jest, tak samo jak Ruby, po dwóch latach. Dojrzewa w nich następnie długotrwale (nawet powyżej pięćdziesięciu lat). Wraz z wiekiem w winach dojrzewających spada poziom cukru i alkoholu, a uszlachetnia się i pogłębia bukiet.

W zależności od okazji porto pije się jako aperitif (wytrawne i półsłodkie) przed posiłkiem – na wzmocnienie apetytu, schłodzone, lub, gdy jest słodkie, pije się je jako deser (po posiłku) w temperaturze pokojowej lub lekko schłodzone.

Do napisania tego tekstu skłoniło mnie uczestnictwo w degustacji organizowanej przez Taylor’s Port, uznawanego za jednego z najlepszych producentów portwajnu. W jej trakcie uczestnicy mieli sposobność spróbować trzech rodzajów porto:

Fine Tawny – mieszanka win leżakujących dwa lata w dużych kadziach.

10 years Tawny – dziesięcioletnie wino starzone w beczkach.

Late Bottled Vintage 2011 – wino butelkowane między czwartym a szóstym rokiem po winobraniu. Charakteryzuje się wspaniałym owocowym aromatem. Idealne jako aperitif, do deserów z czekoladą, suszonych owoców i migdałów.

Jak się pewnie domyślacie, najbardziej przypadła mi do gustu ostatnia pozycja, czyli LBV 2011. Spróbujcie win porto z półki wyższej niż dyskontowa, a z pewnością tego nie pożałujecie. Ceny wyżej wymienionych oscylują między sześćdziesiąt a sto trzydzieści złotych. Nie jest to duża kwota za tej klasy produkt.

Źródło: Vinoteque Food& Wine Sopot

Zastanawiacie się pewnie, z czym pić porto. Możne je oczywiście spożywać samo, zgodnie jednak z tradycją pije się je po posiłku lub do deseru.

Ruby: świetnie pasuje do deserów z dodatkiem kawy i ciemnych owoców.

Źródło: Taylor’s Port

Vintage: jest podawany najczęściej z dojrzałymi serami np. stiton.

Źródło: Taylor’s Port 

Tawny: może być również serwowane do sera, wówczas powinien on być łagodny i wyrazisty w smaku. Pasuje do mniej intensywnych słodkości jak crème brûlée, lody waniliowe czy desery zawierające na przykład banany.

White Porto: może być podawane jako aperitif.

 Pamiętajcie, że  pijący porto nigdy nie są pijani, a jedynie wzmocnieni, tak jak samo porto!

Autor: Tomek