Zanim na stronie pojawią się pierwsze recenzje, dobrze byłoby zgłębić istotę recenzji perfum. Czym się one charakteryzują, jakie formy przybierają, co istotnego mogą przekazać i jak z nich dobrze korzystać? Przyjrzymy się problematyce zarówno od strony recenzenta, jak i odbiorcy, a na koniec podzielę się moim pomysłem na recenzowanie pachnideł, abyście wiedzieli, czego się spodziewać w najbliższym czasie.

Zmysł powonienia i interpretacja zapachów

Na początek kilka aspektów biologicznych. Człowiek jest organizmem mikrosomatycznym. Oznacza to, że nasz zmysł powonienia jest stosunkowo słabo rozwinięty. Badania wykazały, że obecnie prawie połowa genów kodujących receptory węchowe jest nieaktywna. Innymi słowy, w przeszłości nasz gatunek miał o wiele lepiej rozwinięty węch, a w wyniku ewolucji staje się on coraz słabszy. Pomimo spadku „wydajności” tego zmysłu, ludzie wykazują duże zainteresowanie otaczającymi ich zapachami. Kolejnym istotnym aspektem jest fakt, że impulsy wychodzące z opuszki węchowej, która zamienia bodziec zapachowy na impuls nerwowy, są analizowane w układzie limbicznym (między innymi w ciele migdałowatym). Dowodzi to, że zapachy mają bardzo silny wpływ na nasze emocje i aktywizowanie wspomnień.  Być może to jest jednym z powodów, dla których tak lubimy wystawiać się na działanie różnych zapachów.

Nasza interpretacja zapachów nie jest więc niczym innym jak sięganiem do wspomnień i szukaniem reprezentacji danej woni i powiązanych z nią doświadczeń. Jeśli już wcześniej się spotkaliśmy z nią lub jej podobną, to nasza pamięć będzie szukała skojarzeń w konkretnych przedmiotach, osobach, smakach czy scenach z życia. Dlatego każdy z nas może zupełnie inaczej interpretować daną woń  i mieć do niej zupełnie inny stosunek. Wszystko zależy od naszej reprezentacji. Dlatego na przykład dla jednych paczula (popularny składnik perfum) pachnie odrzucającą stęchlizną, a dla innych intrygującą wonią wilgotnej ziemi czy nawet soczystej wiśni.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że każdy recenzent będzie miał odmienne skojarzenia i stosunek do interpretowanych perfum. Często zdarza się, że w dwóch recenzjach ten sam zapach jest opisany zupełnie inaczej, co więcej, ten sam recenzent może zmienić z czasem stosunek do recenzowanego pachnidła. Sam będę wielokrotnie przestrzegał przed sugerowaniem się recenzjami przy zakupie pachnideł. To może być prosta droga do zawodu. Będę wręcz namawiał do testowania pachnideł na  własną rękę czy to przez kontakt z testerami w perfumeriach, czy (jeszcze lepiej) przez zamawianie próbek i testowanie. Recenzja natomiast może stanowić świetną inspirację do testów i myślę, że takiej jej traktowanie będzie najrozsądniejsze.

Rzeczowość, styl i forma recenzji

Prawdopodobnie najbardziej rzeczowa byłaby recenzja, w której autor nie opisywałby perfum swoimi reprezentacjami, lecz wyszukiwał w nich molekuły zapachowe i to ich obecność i intensywność przedstawiał w recenzji. Może najbardziej rzeczowa, ale z pewnością nie najbardziej użyteczna. Niewiele osób ma dostęp do molekuł stosowanych w przemyśle perfumeryjnym. Większości odbiorców opisanie pachnidła jako „połączenia dominującego Iso E Super z dużym udziałem Exaltolide oraz Timbersilk” zwyczajnie nic by nie mówiło. Ponadto na kompozycję zapachową mogą się składać dziesiątki molekuł, z których większość jest niewyczuwalna, choć wpływa na odbiór całości. Co więcej, zmysł powonienia niektórych osób nie jest w stanie rozpoznawać niektórych molekuł, podczas gdy dla innych będą one wyraźne. Warto również zastanowić się, czy rozebranie bogatej, spójnej kompozycji na molekuły nie odarłoby jej z całej elegancji? Można to porównać do interpretowania dzieła malarskiego poprzez opisanie zastosowanych odcieni farb, mediów i pędzli. Po takiej recenzji obraz mógłby stracić sporo uroku w naszych oczach i prawdopodobnie tak samo byłoby z perfumami.

Na wartość recenzji wpływa mocno doświadczenie recenzenta. Nawet jeśli percepcja sprawia, że znajdzie on zupełnie inne reprezentacje dla zapachu niż inni, to jest on w stanie podawać punkty wspólne z innymi pachnidłami, które czytelnik może kojarzyć i w ten sposób znaleźć dobry punkt odniesienia. W miarę nabywania doświadczenia recenzent jest też w stanie określać użyteczność pachnidła: podczas testów jest w stanie sprawdzić zachowanie zapachu w różnych warunkach i reakcje otoczenia . Także opis „gry” akordów, czyli tego jak zachowuje się pachnidło w czasie, oraz parametrów (trwałości i projekcji) jest niezwykle istotny w recenzji. Jednak warto również brać poprawkę na ten aspekt, ponieważ na każdym to samo pachnidło może układać się inaczej. Tu pojawia się pytanie: ile właściwie przeznaczyć czasu na testy i jak je przeprowadzać? Reguł nie ma, każdy ma swoje sposoby. Niektórzy testują wyłącznie na własnym ciele, niektórzy zarówno na ciele, jak i blotterze.  W zależności od charakteru kompozycji zapachowej testy mogą potrwać kilka dni albo kilka miesięcy. Czasami dopiero zużycie połowy flakonu daje recenzentowi pewność, że zna pachnidło na tyle dobrze, by je opisać.

Potem natomiast pojawia się pytanie: jak je opisać? Stylów opisywania perfum jest dużo i panuje w tej kwestii pełna dowolność. Recenzja perfum może mieć formę lekką, humorystyczną, może być fantazyjna, a może też być zwięzła i konkretna. Każdy z recenzentów ma swój styl i z punktu widzenia odbiorców jest to niezwykle ważne, ponieważ mogą oni wybrać taki styl, który najbardziej im odpowiada. Jestem zwolennikiem podejścia, według którego recenzja perfum ma przede wszystkim dawać przyjemność: odbiorcy z czytania, recenzentowi z pisania. Dlatego bardzo zależy mi, aby na portalu mogły pojawiać się recenzje w różnych stylach i zachęcam Was – czytelników do zmierzenia się z recenzowaniem perfum. Dajemy Wam pełną dowolność stylu i formy (w granicach dobrego smaku 😉 ) i czekamy na pierwsze gościnne recenzje.

Czego możecie się spodziewać?

Na zakończenie opiszę moją wizję recenzji, bo będą one prawdopodobnie pierwszymi, jakie pojawią się na portalu. W ramach przygotowań przeprowadzam test na blotterze (na którym łatwiej mi analizować kompozycję) oraz test globalny (na skórze, aplikuję perfumy tak, jak używam ich na co dzień), który pozwala mi ocenić parametry, wrażenia otoczenia oraz układanie się zapachu na ciele. Nie rezygnuję z opisywania pachnideł za pomocą reprezentacji (choć w miarę możliwości, będę się starał napomknąć o wyczuwalnych molekułach jeśli będą one wyraźnie odznaczały się w kompozycji). Postaram się natomiast przekazać skojarzenia nie tylko swoje, ale również pozostałych członków redakcji. Będą oni otrzymywali do testów pachnidła w niepodpisanych pojemnikach, aby nie mogli sugerować się spisem nut, czy marketingową otoczką producenta. W recenzji zamierzam wspominać o twórcach kompozycji, mniej natomiast o producencie (planuję osobne artykuły poświęcone domom perfumeryjnym i ich stylom). Nie będę wystawiał podsumowujących not, ponieważ wydaje mi się to zbędne. Jeśli coś będzie (lub nie) mi się podobało, nie omieszkam przekazać tego w opisie. Planuję także nie skupiać się jedynie na samej zawartości flakonu, ale i na samym flakonie, który wydaje mi się bardzo istotnym aspektem, a często niesie ze sobą ciekawą historię.

Mam nadzieję, że ten artykuł rzucił nieco światła na specyfikę recenzji perfum, przedstawił, co można wynieść z recenzji, a do czego należy podchodzić z dystansem. Jeśli zainteresował Was ten temat i chcielibyście wcielić się w recenzentów, zachęcam do  kontaktu poprzez formularz w zakładce „kontakt”. Polityka The Elegance of… zakłada, że każdy z odbiorców, może być jednocześnie dawcą treści. Zależy nam abyście współtworzyli ten portal z nami, a recenzje to świetna ku temu okazja, która może dostarczyć sporo satysfakcji.